Izraelski oficer wojskowy poinformował, że nowe ataki były w toku po tym, jak Hezbollah wystrzelił ponad 50 pocisków na izraelskie siły w południowym Libanie w ciągu nocy. (Zdjęcie EPA Images)
GENEWA: Nowa runda negocjacji w sprawie wojny na Bliskim Wschodzie miała ruszyć w niedzielę – irańscy negocjatorzy przybyli do szwajcarskiego miasta goszczącego rozmowy na kilka godzin przed wiceprezydentem USA JD Vancem, podczas gdy Teheran ogłosił ponowne zamknięcie Cieśniny Ormuz w związku z izraelskimi atakami w Libanie.
Przed wejściem na pokład samolotu do Europy Vance powiedział dziennikarzom, że ma nadzieję „poczynić postępy w kwestii nuklearnej i postępy w kwestii zawieszenia broni w Libanie. To są dwie najważniejsze sprawy, na których, jak sądzę, się skupimy".
Rozmowy uzupełniające zaplanowane były w Szwajcarii na piątek, lecz zostały odłożone w ostatniej chwili po tym, jak Izrael przeprowadził śmiertelne uderzenia w Libanie w następstwie śmierci czterech swoich żołnierzy w walce.
Waszyngton ogłosił tam odnowione zawieszenie broni w późniejszych godzinach piątku – warunek wstępnego porozumienia z Iranem – jednak izraelskie wojska ponownie starły się z bojownikami Hezbollahu w sobotę, a obie strony wzajemnie oskarżały się o złamanie rozejmu.
Powołując się na amerykańskie „naruszenie umowy" oraz „ciągłe i nieustanne łamanie zawieszenia broni w południowym Libanie przez reżim syjonistyczny", irańskie centralne dowództwo wojskowe oznajmiło: „Cieśnina Ormuz zostanie zamknięta dla ruchu statków".
Ormuz, kluczowy szlak dla dostaw ropy i gazu, był blokowany przez Iran przez znaczną część wojny, wysyłając fale wstrząsów na globalne rynki energii.
Teheran zgodził się na jego ponowne otwarcie na mocy wstępnego porozumienia podpisanego przez prezydenta USA Donalda Trumpa i jego irańskiego odpowiednika Masuda Pezeszkiana, a ruch statków zaczął się odbudowywać.
Centralne Dowództwo USA po ogłoszeniu Iranu poinformowało, że bezpieczne przejście przez międzynarodowy szlak wodny „pozostało nienaruszone" oraz że siły amerykańskie są „obecne i czujne".
Trump ostrzegł później, że Waszyngton może nałożyć własne opłaty tranzytowe na Ormuz, jeśli negocjatorzy nie zdołają sfinalizować umowy.
Żadnych opłat nie będzie „chyba że zostaną nałożone przez Stany Zjednoczone Ameryki i dla Stanów Zjednoczonych Ameryki" – napisał Trump na Truth Social.
Wysiłki w Szwajcarii
Irańska delegacja przybyła do Szwajcarii w sobotę późnym wieczorem, podały państwowe media i szwajcarskie ministerstwo spraw zagranicznych.
Irańska oficjalna telewizja podała, że w jej skład wchodził przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf oraz minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi.
Rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Esmaeil Baqaei powiedział, że delegacja będzie „domagać się realizacji zobowiązań drugiej strony" wynikających z umowy.
„W przeciwnym razie całe porozumienie znajdzie się w niebezpieczeństwie" – powiedział, według oficjalnej agencji prasowej IRNA.
Vance opuścił Waszyngton popołudniowym lotem, by dołączyć do rozmów, mówiąc, że może zostać tylko „jeden lub dwa dni".
Amerykańscy negocjatorzy Jared Kushner i Steve Witkoff byli już na miejscu, zajmując się „niektórymi elementami technicznymi" i donosili, że „sprawy idą dobrze" – powiedział Vance we wcześniejszym sobotnim wywiadzie dla Fox News.
Pakistan, który pomagał w mediacji, poinformował w niedzielę, że premier Shehbaz Sharif i szef armii Asim Munir wylecieli do Szwajcarii, aby wziąć udział w rozmowach na wysokim szczeblu z udziałem przedstawicieli USA i Iranu oraz innych mediatorów z Kataru.
Rozmowy mają otworzyć dwumiesięczny okres negocjacji w kwestiach nierozwiązanych przez wstępne porozumienie, zwłaszcza irański program nuklearny.
Libański rozejm się kruszy
Izrael i Hezbollah w dalszym ciągu wymieniali oskarżenia w sobotę, podczas gdy walki trwały w południowym Libanie.
Izraelskie wojsko poinformowało, że jeden żołnierz zginął w walce – piąta taka ofiara od czasu zawarcia porozumienia USA–Iran.
Izraelski oficer wojskowy powiedział później, że wojsko otrzymało rozkaz wstrzymania ognia od politycznego kierownictwa kraju, dodając, że żołnierze „nie prowadzą aktywnych uderzeń", lecz działają defensywnie wewnątrz strefy bezpieczeństwa.
Wcześniej izraelski oficer wojskowy poinformował, że nowe ataki były w toku po tym, jak Hezbollah „wystrzelił ponad 50 pocisków na izraelskie siły w południowym Libanie" w ciągu nocy.
Hezbollah oskarżył Izrael o przeprowadzenie „pod osłoną zawieszenia broni… próby infiltracji w kierunku wzgórz Ali Taher" – strategicznego punktu z widokiem na Nabatijję – i poinformował, że jego bojownicy odpowiedzieli „odpowiednią bronią".
Libańskie media państwowe doniosły o izraelskich nalotach na około 20 miejsc, a władze naliczyły ponad 30 zabitych.
Łączna liczba ofiar śmiertelnych walk w Libanie przekroczyła 4000, podało ministerstwo zdrowia.
Poseł Hezbollahu Hassan Fadlallah powiedział, że jego ugrupowanie zachowuje „pełne prawo do konfrontacji z tym wrogiem, gdy nas atakuje".
Ambasador Izraela w USA Yechiel Leiter utrzymywał, że to Hezbollah złamał rozejm, mówiąc, że Izrael „broni się przed atakami terrorystycznymi".
Jednak Hezbollah stwierdził, że Izrael ponosi „pełną odpowiedzialność".
Fadi Zayat, który uciekł z miejscowości Tayr Debba w południowym Libanie, powiedział AFP, że „strach dominuje" na południu.
„Wróciliśmy do wioski kilka dni temu, ale nasze torby są spakowane, by znów uciekać" – powiedział 53-latek.
Hezbollah wciągnął Liban w szerszy konflikt bliskowschodni na początku marca, gdy wystrzelił rakiety w kierunku Izraela w odwecie za zabicie irańskiego najwyższego przywódcy w uderzeniach USA i Izraela.
Poprzednie zawieszenie broni, które miało wejść w życie w Libanie w kwietniu, nigdy nie zostało dotrzymane, a każda ze stron uzasadniała swoje ataki, powołując się na rzekome naruszenia przez drugą stronę.


