SEOUL, 8 lipca — W szybko sekularyzującej się Korei Południowej buddyzm odzyskuje popularność dzięki „modnemu” trendowi, który kusi pokolenie Z festiwalami, modą, robotami i DJ-ami, nawet gdy niektórzy obawiają się o fundamenty tej wiary.
Tuż za rogiem od świątyni w Seulu z XIV wieku, gdzie wierni składają ofiary i kłaniają się u stóp trzech gigantycznych złotych posągów Buddy, sklep o nazwie Buddhz sprzedaje figurki, bransoletki z koralikami modlitewnymi, czapki i koszulki.
Jedna z nich przedstawia Buddę przewijającego ekran smartfona.
Pocztówka ukazuje Buddę dmuchającego bańkę w zrelaksowanej pozie z napisem: „Dmuchaj. Pękaj. Zapomnij.”
„To miejsce jest znacznie bardziej skomercjalizowane, niż się spodziewałem” – powiedział AFP 34-letni kanadyjski turysta Teja Manabotula.
Marvin Zhang, 19-letni Niemiec, powiedział, że ciekawość buddyzmu była jednym z powodów jego wizyty, ale widząc metody marketingowe skierowane do jego pokolenia, rozumie, jak mogą one być „postrzegane jako brak szacunku”.
Tak czy inaczej, podejście oparte na kulturze popularnej wydaje się działać.
Międzynarodowe Expo Buddyjskie w Seulu przyciągnęło w tym roku rekordowe 250 000 osób – około dwie trzecie z nich to pokolenie Z, a połowa to osoby bezwyznaniowe, według organizatorów.
I choć liczba Koreańczyków identyfikujących się jako buddyści pozostała niezmienna, buddyzm był najkorzystniej oceniany spośród czterech systemów wierzeń objętych badaniem „Sondaż Percepcji Religii” przeprowadzonym w 2025 roku przez Korea Research.
Turystyka o tematyce buddyjskiej kwitnie, a dziesiątki tysięcy miejscowych i cudzoziemców co roku zapisuje się na retreaty „pobyt w świątyni”, podczas których spożywają proste jedzenie klasztorne, wykonują prace domowe i medytują.
Niektórzy łączą swoje pobyty z koncertami lub wydarzeniami, takimi jak Międzynarodowe Expo, gdzie odwiedzający mogą dołączyć do sesji modlitewnych i rozmawiać z mnichami, przeglądać oszałamiającą gamę sprzedawanych drobiazgów oraz uczestniczyć w „Imprezie Gongowej Sutry Heat” z setami muzyki elektronicznej i hip-hopowej.
Sun Min-ji, 23-letnia studentka uniwersytetu w Korei Południowej i buddystka, powiedziała, że modny wizerunek tej religii przyciągnął wielu jej przyjaciół.
„Uważam, że nie ma absolutnie nic złego w tym ‘modnym’ wizerunku buddyzmu, ponieważ obniża on barierę wejścia i przyciąga wielu młodych ludzi” – powiedziała AFP.
Ale niektórzy krytycy wskazują na ryzyko, że religia definiowana przez nieprzywiązanie do dóbr doczesnych zostanie skażona konsumpcjonizmem.
„Jeśli buddyzm jest konsumowany jedynie jako ‘dobry wizerunek’, jego nowo odkryta modność może okazać się niewiele więcej niż przelotnym trendem” – napisał redakcyjny artykuł w gazecie Hyunbulnews, mediach buddyjskich.
‘Zadaptowana forma’
Zakon Jogye, główny zakon buddyjski w Korei Południowej i siła napędowa tego trendu, stara się uczynić religię bardziej „przystępną”, powiedział rzecznik zakonny Myojang AFP.
„Sposób, w jaki młodsze pokolenia angażują się w religię, zmienia się... Staraliśmy się wyjść im naprzeciw tam, gdzie są, i komunikować się w sposób, który do nich przemawia.”
Zakon spotkał się ze szczególną falą krytyki, gdy humanoidalny robot „mnich” wziął udział w ceremonii wyświęcenia w maju, obiecując „poświęcić” się buddyzmowi.
Krytycy argumentowali, że trywializuje to stan mniszy.
Broniąc używania robota jako narzędzia do przekazywania nauk buddyjskich, Myojang powiedział, że zakon jest świadomy ryzyka i planuje „ustanowienie wyraźniejszych wytycznych dotyczących granic”.
Komik, który został DJ-em, Yoon Seong-ho, występujący pod pseudonimem scenicznym NewJeansNim w szatach mnicha i mieszający muzykę elektroniczną z chantami, zgadza się, że istnieje delikatna równowaga.
Jego celem, przy wsparciu zakonu, jest „komunikowanie wartości buddyjskich publiczności, zwłaszcza młodszym osobom, które zazwyczaj nie odwiedzają świątyń” – powiedział muzyk AFP.
Modny, niekaznodziejski wizerunek dał buddyzmowi kulturowego impulsu, ale nie wydaje się, aby przyciągnął nowych wyznawców.
Sondaż z ubiegłego roku nie wykazał zmian w przynależności religijnej Koreańczyków, z czego 16 procent identyfikowało się jako buddyści.
Osoby bezwyznaniowe nadal stanowią większość, z czego większość to osoby w wieku od 18 do 29 lat.
Jo Yang-ok, 78-letnia buddystka, powiedziała, że nie sprzeciwia się niczemu, co mogłoby przyciągnąć młodych ludzi do wspólnoty.
„Ludzie mojego pokolenia często nie mogą już przychodzić do świątyń z powodu choroby lub dlatego, że odeszli” – powiedziała AFP.
Brian Somers, adiunkt studiów buddyjskich na Uniwersytecie Dongguk w Seulu, powiedział, że religie zawsze się adaptowały, gdy młodsi wyznawcy zastępowali starszych.
„Modny buddyzm to buddyzm w formie dostosowanej, pod warunkiem, że nauki są zachowane” – powiedział. — AFP


