OpenAI jest obecnie warte 852 miliardy dolarów. Osoby, które wypracowały tę wycenę, to niewielka grupa inwestorów venture capital, wczesnych pracowników i inwestorów instytucjonalnych.
Znacznie większa grupa pracowników miała przebudowane swoje miejsca pracy, wynagrodzenia i branże, aby pomóc w osiągnięciu tego wyniku. Większość z nich nie ma żadnego udziału finansowego w tym rezultacie.
2 lipca „Financial Times” doniósł, że prezes OpenAI Sam Altman przedstawiał administracji Trumpa pewną propozycję, aby spróbować rozwiązać ten problem. Szczegóły są konkretne i mówią wiele o tym, gdzie faktycznie trafiają pieniądze z gospodarki opartej na AI.
W marcu OpenAI zamknęło rekordową rundę finansowania przy wycenie po inwestycji wynoszącej 852 miliardy dolarów. 5-procentowy udział w firmie jest wart około 42,6 miliarda dolarów. Ten kapitał znajduje się w rękach SoftBank, Microsoft, firm venture capital oraz skoncentrowanej grupy wczesnych inwestorów, którzy weszli do spółki, zanim ChatGPT stał się powszechnie znany. Przeciętni Amerykanie nie posiadają żadnej jego części.
Firmy półprzewodnikowe, dostawcy chmury obliczeniowej i twórcy infrastruktury AI odnotowali gwałtowny wzrost cen swoich akcji. Pracownicy najbardziej narażeni na wyparcie przez AI mają niewielkie pole manewru. CNBC zauważyło, że to rosnący sprzeciw publiczny wobec potencjału AI do wywołania wstrząsów gospodarczych, w tym zwolnień grupowych, pchnął tę dyskusję do Waszyngtonu.
Więcej o OpenAI:
Pracownicy obsługi klienta, asystenci prawników, początkujący programiści i twórcy treści już teraz widzą, jak to się przekłada na ich rynki pracy.
Zatrudnienie zwolniło. Płace uległy kompresji. Firmy zbierające plony wzrostu wydajności to te, które zbudowały i sprzedały systemy AI, umożliwiając te cięcia.
„Financial Times” doniósł, że Altman omawiał z rządem USA przekazanie 5-procentowego udziału w kapitale własnym OpenAI, powołując się na dwie osoby zaznajomione z rozmowami, które opisano jako wczesne i koncepcyjne. Reuters poinformował, że nie mógł natychmiast zweryfikować tej informacji. OpenAI i Biały Dom nie skomentowały sprawy.
Altman osobiście przedstawił tę propozycję prezydentowi Donaldowi Trumpowi, sekretarzowi handlu Howardowi Lutnickowi i sekretarzowi skarbu Scottowi Bessentowi. Rozmawiał również z senatorem Berniem Sandersem (I-Vt.).
Omawiana struktura wzorowana jest na Alaska Permanent Fund. Spółka skarbu państwa zasilona przychodami z ropy naftowej, która wypłaca roczne dywidendy mieszkańcom Alaski od 1982 roku; Fundusz był wyceniany na prawie 91,2 miliarda dolarów na dzień 31 maja.
Propozycja Altmana: Zastosuj ten sam model do kapitału AI, a każdy Amerykanin otrzyma swoją część, zamiast tylko firmy venture capital.
OpenAI przygotowuje się do IPO, a rząd coraz mocniej naciska na firmy AI. Jak donosił TheStreet, administracja Trumpa domagała się wczesnego dostępu do modeli i wywierała presję na firmy, aby opóźniały publiczne premiery.
Zaoferowanie rządowi udziałów to sposób Altmana na zyskanie przychylności i przestrzeni manewru w zakresie regulacji przed giełdowym debiutem. Każda umowa może wymagać aktu Kongresu, zauważył FT.
Jeśli propozycja Altmana dotycząca udziałów w AI zostanie zaakceptowana, a Kongres podejmie działania, najbardziej optymistyczna wersja będzie wyglądać mniej więcej jak Alaska Permanent Fund.
Anna&solGetty Images
Waszyngton ma teraz trzy konkurencyjne odpowiedzi na to samo pytanie o to, kto czerpie zyski z AI.
Żadna z tych propozycji jeszcze nie istnieje. Wszystkie trzy są odpowiedzią na tę samą lukę. Boom AI generuje ogromne bogactwo, które nie dociera do zwykłych gospodarstw domowych poprzez wynagrodzenia, świadczenia czy wzrost wartości portfeli.
Jeśli posiadasz konto 401(k) lub szeroki fundusz indeksowy, masz pewne pośrednie narażenie na zyski związane z AI poprzez firmy takie jak Nvidia, Microsoft i Alphabet.
To narażenie jest rozłożone nierównomiernie. Pracownicy najbardziej dotknięci przez AI często pełnią role z ograniczonymi oszczędnościami inwestycyjnymi. Ich wynagrodzenia i bezpieczeństwo pracy są pod presją tej samej technologii, która wzbogaca inwestorów z zupełnie innej grupy dochodowej.
Jeśli umowa dojdzie do skutku, a Kongres podejmie działania, najbardziej optymistyczna wersja będzie wyglądać mniej więcej jak model z Alaski: coroczny czek z gospodarki AI dla każdego Amerykanina.
Osiągnięcie tego celu wymaga działań Kongresu, strukturyzacji prawnej, negocjacji regulacyjnych i prawdopodobnie lat pracy, zanim jakakolwiek wypłata dotrze do kogokolwiek. Jeśli rząd ostatecznie przejmie udziały, ale wykorzysta je do celów fiskalnych, a nie bezpośrednich wypłat, jednostki nie zobaczą nic.
Akcje AI niosą teraz dwa rodzaje ryzyka. Jednym są wyniki finansowe. Drugim jest to, co Waszyngton zdecyduje się zrobić z tą branżą.
Rywale OpenAI już to bezpośrednio odczuli. Anthropic miał swoje dwa najnowsze modele zawieszone na 19 dni w czerwcu po rządowym nakazie. OpenAI poproszono o opóźnienie własnej premiery GPT-5.6, donosi TechCrunch.
Firma, która przekazuje rządowi formalny udział w kapitale własnym, zyskuje większą ochronę przed takimi interwencjami. Zyskuje również rząd z formalną pozycją, aby wypowiadać się w sprawach cen, partnerstw i decyzji o zatrudnieniu w sposób, w jaki nie może tego zrobić czysty regulator.
Analityk Forrester Indranil Bandyopadhyay powiedział Reutersowi, że rządowy udział przed IPO „mógłby złagodzić obawy inwestorów o ryzyko regulacyjne w USA”. To, czy ta korzyść przewyższa narażenie na ryzyko związane z zarządzaniem, zależy od tego, jak zostanie skonstruowana każda umowa – na to pytanie nikt nie potrafi jeszcze odpowiedzieć.
Zgłoszona propozycja OpenAI jest nadal niepotwierdzona i daleka od finalizacji. Ale jest omawiana między prezesem firmy AI wartej 852 miliardy dolarów a prezydentem Stanów Zjednoczonych.
Kto czerpie zyski z AI, kiedyś było pytaniem rynkowym. Teraz jest to kwestia polityczna, a odpowiedź pojawi się w twoich inwestycjach, na rynku pracy i na twojej wypłacie, niezależnie od tego, czy posiadasz choć jedną akcję AI.
Powiązane: Elon Musk dokonuje szokującego wyznania na temat Sama Altmana i OpenAI


