MONTERREY (Meksyk), 30 czerwca — Maroko pokonało Holandię w rzutach karnych i awansowało do 1/8 finału Mistrzostw Świata po emocjonującym meczu w Monterrey, który po dogrywce zakończył się remisem 1-1.
Bramkarz Maroka Yassine Bounou obronił kluczowy strzał — piąty karny Holandii wykonywany przez Crysencio Summerville'a, a następnie napastnik Ismael Saibari pewnie wykorzystał decydującą jedenastkę, przypieczętowując zwycięstwo w serii rzutów karnych 3-2.
To zwycięstwo daje Maroku miejsce w 1/8 finału, gdzie w sobotę w Houston zmierzy się z Kanadą.
Pasjonujące spotkanie przeszło do dogrywki po tym, jak Issa Diop głową wpisał się na listę strzelców w dramatycznych okolicznościach w pierwszej minucie doliczanego czasu gry, wyrównując stan meczu, gdy Holandia była bliska zwycięstwa.
Holendrzy objęli prowadzenie w połowie drugiej połowy po golu Cody'ego Gakpo, który zagrał zaledwie kilka dni po tym, gdy jego partnerka potwierdziła śmierć ich nienarodzonego syna.
Napastnik Liverpoolu Gakpo osunął się na murawę i sprawiał wrażenie, jakby ogarnęły go emocje, gdy otoczyli go koledzy z drużyny w długim grupowym uścisku.
Jednak Maroko wymusiło dogrywkę, gdy niepilnowany Diop główkował do siatki po dośrodkowaniu rezerwowego Chemsdine'a Talbiego w doliczonym czasie gry.
Maroko stwarzało lepsze okazje w zaciętym starciu, podczas którego zawodnicy obu drużyn wchodzili w ostre wślizgi, wystawiając na próbę cierpliwość brazylijskiego sędziego Wiltona Sampaio.
Atlasowe Lwy o mało nie objęły prowadzenia w 20. minucie, gdy Neil al-Aynaoui skierował głową do bramki rzut rożny Achrafa Hakimiego, lecz bramkarz Holandii Bart Verbruggen popisał się znakomitą interwencją.
Chwilę później Verbruggen znów był zmuszony do działania — tym razem skutecznie odbił na poprzeczkę groźny strzał Hakimiego.
Zaciekły charakter rywalizacji był widoczny w połowie pierwszej połowy, gdy Saibari miał szczęście, że uniknął ukarania po łokciowym uderzeniu Jana Paula van Hecke'a w twarz.
Holendrzy nadal utrzymywali piłkę przy nodze, lecz nie byli w stanie przekuć posiadania w realne okazje bramkowe.
Ich najlepsza próba nastąpiła w 44. minucie, gdy Micky van de Ven z Tottenhamu oddał potężny strzał z linii pola karnego, który zdołał wybić Bounou.
Van Hecke nadal znajdował się w centrum wydarzeń i po zakrwawieniu głowy w starciu w polu karnym dał o sobie znać twardym wślizgiem, który przewrócił el-Aynaouiego tuż przed przerwą.
Pod koniec pierwszej połowy Saibari o włos nie zdołał dosięgnąć dośrodkowania, które przeleciało przed bramką Holandii i wyszło za linię końcową.
Emocje trwały w zrywistej drugiej połowie, lecz szala zdawała się przechylać na korzyść Holandii, gdy trener Ronald Koeman wprowadził napastnika Wouta Weghorsta w fali zmian po przerwie nawadniającej.
Weghorst natychmiast dał o sobie znać, przedłużając długą piłkę i wysyłając Summerville'a na pozycję do strzału. Summerville dośrodkował do Gakpo, który rzucił się na piłkę i zdobył bramkę.
Holandia, znakomicie prowadzona przez klubowego kolegę Gakpo z Liverpoolu — Virgila van Dijka — zdawała się zmierzać ku zwycięstwu, lecz późna główka Diopa wysłała mecz do dogrywki.
Maroko było bliskie przełomu, gdy Soufiane Rahimi sam na sam z bramkarzem w 96. minucie został zatrzymany przez niesamowitą interwencję Verbruggena.
Holandia broniła się do rzutów karnych, lecz mimo że Maroko pudłowało jako pierwsze — El-Aynaoui trafił w poprzeczkę — północnoafrykańska drużyna odbiła się od dna i wygrała. — AFP
