Przesłane przez Sam Cooper z The Bureau (wyróżnienia własne),
Chiny nieustannie znajdują pomysłowe sposoby na wnikanie do świata zachodniego, a nowy apetyt Kanady na chińskie pojazdy elektryczne może być dotychczas najbardziej brzemiennym w skutki otwarciem.
To ostrzeżenie stanowi sedno raportu opublikowanego w tym tygodniu przez Macdonald-Laurier Institute, którego autorką jest Brenda Shaffer – specjalistka ds. energii i bezpieczeństwa narodowego wykładająca w United States Naval Postgraduate School.
Chiny, jak pisze, „w dalszym ciągu znajdują kreatywne sposoby na infiltrację i wywieranie wpływu na Zachód", wbudowując w swój eksport możliwości inwigilacji obywateli, zakłócania transportu i portów oraz wywoływania blackoutów i uszkodzeń sieci energetycznej.
Shaffer umieszcza kwestię pojazdów elektrycznych w szerszym kontekście wojny hybrydowej. Chiny, Rosja i Iran – jak zauważa – wpisały ataki na zachodnią krajową infrastrukturę energetyczną do swoich doktryn wojennych, zacierając dawną granicę między frontem wewnętrznym a polem bitwy. Nawet krótkotrwałe zakłócenia w dostawach energii lub transporcie mogą, jej zdaniem, wywołać panikę społeczną i osłabić poparcie dla odległego konfliktu – obrona Tajwanu jest tu oczywistym przykładem.
Samochody zaczęły przybywać w czerwcu – efekt strategicznego partnerstwa podpisanego przez premiera Marka Carneya w Pekinie w styczniu. Ottawa obniżyła taryfę celną na chińskie pojazdy elektryczne ze 100 procent do 6,1 procent, otwierając wstępny kontyngent na około 49 000 pojazdów w pierwszym roku. Carney przedstawił import jako tani sposób dla Kanadyjczyków na przesiadkę na pojazdy elektryczne, a analitycy cytowani przez Shaffer spodziewają się, że chińskie marki przejmą jedną piątą kanadyjskiego rynku.
Shaffer opiera się na wewnętrznym memorandum Public Safety Canada, uzyskanym w ramach dostępu do informacji, które ostrzega, że otwarcie rynku na „dostawców wysokiego ryzyka" grozi pojazdami połączonymi z siecią, które „gromadzą znaczne ilości danych o Kanadyjczykach, mogących mieć wartość wywiadowczą". Jej ocena oficjalnej reakcji jest miażdżąca. Zapytany, jak Kanada ochroni kierowców, szef sztabu obrony generał Jennie Carignan powiedział dziennikarzom jedynie, że „jak dotąd nie mamy zbyt wielu chińskich pojazdów", a minister obrony David McGuinty stwierdził, że poruszy tę kwestię z dowódcami baz.
Niebezpieczeństwo, według jej opisu, wykracza daleko poza kwestię samochodów.
Kongresowe dochodzenie wykryło ukryte urządzenia komunikacyjne wewnątrz chińskich dźwigów portowych w głównych portach amerykańskich; te same dźwigi są powszechne w kanadyjskich portach, gdzie Transport Canada zaczął oceniać ryzyko w 2023 roku. Jeszcze bardziej niepokojące są falowniki energii słonecznej – urządzenia wprowadzające energię odnawialną do sieci – których Chiny dostarczają około 70 procent na całym świecie. Amerykańscy śledczy zidentyfikowali niezadeklarowane elementy komunikacyjne wewnątrz niektórych chińskich falowników, które eksperci ostrzegają, mogłyby zostać użyte do ich zdalnego wyłączenia i destabilizacji sieci energetycznych.
Litwa całkowicie zakazała chińskich falowników, a Unia Europejska podjęła kroki, by wykluczyć je z finansowania publicznego, podczas gdy Kanada, jak pisze Shaffer, nie nałożyła porównywalnych ograniczeń – nawet gdy partnerstwo ze stycznia zobowiązuje Ottawę i Pekin do pogłębienia współpracy w zakresie energii słonecznej, wiatrowej i magazynowania energii w bateriach.
Polityka motoryzacyjna lidera konserwatystów Pierre'a Poilievre'a zakazałaby chińskim pojazdom przebywania w pobliżu baz Kanadyjskich Sił Zbrojnych i innej wrażliwej lub strategicznej infrastruktury.
W Waszyngtonie, gdzie sprzeciw wobec chińskich pojazdów elektrycznych jest jednym z niewielu prawdziwie ponadpartyjnych stanowisk, prezydent Donald Trump nazwał tę umowę katastrofą dla Kanady, sekretarz transportu Sean Duffy stwierdził, że Kanada będzie tego żałować, a ambasador USA Peter Hoekstra zapewnił, że samochody te nigdy nie trafią na amerykańskie drogi: „Nie zamierzamy otwierać śluz, aby chińskie samochody przedostawały się do USA z Kanady."
Alarm Shaffer odbija się echem, choć z innej perspektywy, w słowach Michaela Kovriga – byłego kanadyjskiego dyplomaty przetrzymywanego w Chinach przez ponad 1000 dni. W zeznaniach złożonych w parlamencie tej wiosny Kovrig opisał umowę jako „trifectę ryzyk" – strukturalne uzależnienie, nieuczciwą konkurencję niszczącą zdolności przemysłowe oraz systemową presję na politykę rządową – i ostrzegł, że Chińska Republika Ludowa „uprzedmiotawia technologię, łańcuchy dostaw i dostęp do rynku" w celu wymuszenia uległości wobec swojej agendy.
Komentując w tym tygodniu własne zeznania, Kovrig napisał w mediach społecznościowych, że otwarcie kanadyjskiego rynku na chińskie pojazdy elektryczne „należy oceniać nie jako zwykłą umowę handlową, lecz jako taktyczny hazard grożący głębokim uwikłaniem". Chińska Partia Komunistyczna, napisał, „przeznacza ogromne zasoby na ten sektor, by budować skalę i podtrzymywać nadwyżkę mocy produkcyjnych". Kontynuował: „Schemat jest jeden: zalać, skonsolidować i uprzedmiotowić. Widzieliśmy już, jak Chiny robiły to z panelami słonecznymi, stalą, statkami i dronami, a pojazdy elektryczne przechodzą teraz przez te same etapy na globalnych rynkach."
Ostrzeżenia nie spowolniły rządu Carneya, który parcie do przodu na pełnych obrotach. Minister przemysłu Mélanie Joly spędziła większość ubiegłego tygodnia w Chinach, zabiegając o BYD, Chery, Geely i Shanghai Launch Automotive Technology, by budowały pojazdy elektryczne na kanadyjskiej ziemi, i potwierdziła, że kontyngent importowy będzie stale rósł – o 6,5 procent rocznie, z 49 000 pojazdów w 2026 roku do około 67 000 rocznie do 2031 roku. Carney, przyłapany przy włączonym mikrofonie podczas rozmowy z Trumpem na szczycie Grupy Siedmiu we Francji, bronił porozumienia jako „mniej niż 3 procent naszego rynku, 49 000 samochodów", mówiąc prezydentowi: „To jest pułap, nałożyliśmy pułap, twarda granica."
Pekin jest zadowolony.
Pojazdy elektryczne marki Lotus należące do Geely Holding Group trafią do Kanady w przyszłym miesiącu – jako pierwsze modele sprzedawane w ramach kontyngentu 49 000 pojazdów – powiedział w piątek agencji Reuters chiński ambasador w Kanadzie Wang Di. Samochody dotrą, jak powiedział, „i zostanie zorganizowana ceremonia z okazji dostarczenia samochodów w Montrealu" – kamień milowy w zwrocie handlowym, który Carney realizuje, by uniezależnić Kanadę od Stanów Zjednoczonych.
26 czerwca kontrolowana przez Komunistyczną Partię Chin gazeta China Daily z aprobatą doniosła o zobowiązaniu Kanady do zwiększenia eksportu do Chin o 50 procent do 2030 roku. Na przyjęciu z okazji Dnia Kanady w kanadyjskiej ambasadzie w Pekinie chargé d'affaires misji Mark Richardson nazwał Kanadę „stabilnym, niezawodnym partnerem – partnerem, który buduje relacje i ceni je na dłuższą metę", dodając: „Dotyczy to również Chin." O styczniowej wizycie Carneya powiedział: „Stwierdzenie, że był to znaczący rok dla stosunków kanadyjsko-chińskich, byłoby niedopowiedzeniem. Pod wieloma względami był to punkt zwrotny."
Zauważył, że Kanada stała się znaczącym eksporterem energii do Chin i odnotował, że „pierwsza partia chińskich pojazdów elektrycznych dotarła do Kanady w ramach nowego kontyngentu uzgodnionego w styczniu."
