Josip Sutalo (z lewej) z Chorwacji próbuje zablokować strzał kapitana Anglii Harry'ego Kane'a podczas meczu w Grupie L w Dallas. (Zdjęcie EPA Images)
ARLINGTON: Harry Kane strzelił dwa gole w pierwszej połowie, a Anglia ostatecznie pokonała Chorwację 4-2, rozpoczynając walkę o tytuł mistrzowski na mundialu w Teksasie w środę.
Jude Bellingham tuż po przerwie oraz rezerwowy Marcus Rashford na pięć minut przed końcem zapewnili zwycięski start drużynie Thomasa Tuchela, po tym jak Chorwacja odrobiła straty i wyrównała na 2-2.
Strzelecki Kane dwukrotnie wyprowadzał Anglię na prowadzenie w pierwszej połowie – raz z rzutu karnego powtórzonego – jednak Martin Baturina i Petar Musa odpowiedzieli dla Chorwacji, finalisty z 2018 roku.
Przy chwiejnej obronie obu drużyn druga połowa zapowiadała kolejną festiwal bramek, a Bellingham potrzebował zaledwie dwóch minut, by ponownie wyprowadzić Anglię na prowadzenie przed publicznością liczącą 70 000 widzów.
Anglia miała liczne okazje do natychmiastowego powiększenia przewagi, ale nie wykorzystała ich aż do pojawienia się Rashforda.
Mecz był powtórzeniem półfinału z 2018 roku, który Chorwacja wygrała 2-1 po dogrywce, choć od tamtej pory Anglia zyskała przewagę nad jedną z najstarszych drużyn na turnieju w Ameryce Północnej.
Drużyna Thomasa Tuchela, dążąca do zdobycia przez Anglię pierwszego wielkiego trofeum od 1966 roku, nerwowo rozpoczęła mecz przed wypełnioną po brzegi widownią w imponującym klimatyzowanym stadionie Dallas Cowboys.
Potem nastąpiła dramatyczna scena. Charyzmatyczny kapitan Chorwacji Luka Modrić wystawił nogę i powalił Noniego Madueke w polu karnym.
Kane nie trafił pewnie z rzutu karnego – piłkę obronił Dominik Livaković – jednak francuski sędzia Clément Turpin nakazał powtórzenie po tym, jak powtórki wideo wykazały, że bramkarz wyszedł przed linię.
Turpin niegdyś wyrzucił Tuchela z boiska w Lidze Mistrzów, a fakt, że to on będzie prowadził ten mecz, był szeroko komentowany w angielskich mediach w tym tygodniu.
Bellingham na ratunek
Snajper Bayernu Monachium Kane nie stracił nerwów za drugim razem, ponownie strzelając w lewą stronę Livakovicia, tym razem jednak bezlitośnie, dając Anglii prowadzenie po 12 minutach.
Teraz dominowała Anglia, a pomocnik Realu Madryt Bellingham – preferowany przed Morganem Rogersem na pozycji dziesiątki – ruszył do przodu, zmuszając Livakovicia do interwencji.
Głośne buczenie towarzyszyło przerwie na nawodnienie, biorąc pod uwagę, że mecz rozgrywany był pod dachem, a nie w bezlitosnym teksańskim słońcu.
W okolicach 30. minuty Anglia powinna wyjść na 2-0, jednak Bellingham o włos nie zdołał dosięgnąć znakomitego niskiego dośrodkowania Madueke'a.
W 36. minucie Chorwacja wyrównała.
Anglia straciła piłkę w środku pola, po czym Petar Sučić eleganckim dryblingiem powalił Johna Stonesa na murawę, asystując przy golu Baturiny.
23-latek przyjął piłkę z pierwszej piłki i uderzył obok Jordana Pickforda, który zdołał dotknąć piłki dłonią.
Drużyna Zlatko Dalicia wyrównała zaledwie na sześć minut, gdyż rzut rożny Declana Rice'a znalazł nieupilnowanego Kane'a, a kapitan skierował piłkę głową do siatki.
Dało to kapitanowi Kane'owi 10 bramek na mundialach – tyle samo co Gary Lineker, co czyni go najskuteczniejszym angielskim strzelcem w historii mistrzostw świata.
Tuchel, który jasno dał do zrozumienia, że jego celem jest wygranie mundialu, ledwo się uśmiechnął.
Zwieńczeniem szalonej pierwszej połowy był gol Musy, który w piątej minucie doliczonego czasu gry wykorzystał kolejne słabe krycie Anglików i z bliskiej odległości doprowadził do wyrównania 2-2.
Druga połowa zaczęła się tak samo, jak skończyła się pierwsza – golem – gdy Bellingham bez przeszkód pomknął prawą stroną i wkręcił piłkę w róg bramki.
Kane i Nico O'Reilly mieli po dwie dobre okazje każdy, a Bellingham jedną, by wyjść na 4-2, gdy Anglia bombardowała bramkę Chorwacji.
Gdy na kwadrans przed końcem Anglia cofnęła się, Chorwacja miała kilka okazji, zanim Rashford ostatecznie przypieczętował trzy punkty.


