Donald Trump próbuje dokonać tego, co Chris Hayes z MS NOW opisał w piątkowym wydaniu programu „All In" jako „napad w zwolnionym tempie w biały dzień na miliardy dolarów".
Teraz grupa powołanych przez sąd ekspertów prawnych ujawnia, jak bardzo ta sprawa „śmierdzi na całą okolicę" – powiedział.

Schemat opiera się na pozwie Trumpa na 10 miliardów dolarów przeciwko IRS – agencji, którą kontroluje. Początkowo Trump twierdził, że „cokolwiek jego rząd mu da, trafi na cele charytatywne" – powiedział Hayes – ale to szybko się zmieniło.
Według źródeł ABC News rzeczywiste żądanie Trumpa jest znacznie bardziej zuchwałe: wycofanie pozwu w zamian za „pełne uprawnienia do rozdysponowania około 1,7 miliarda dolarów z pieniędzy podatników na zaspokojenie roszczeń wniesionych przez osoby twierdzące, że zostały skrzywdzone przez upolitycznienie systemu prawnego przez administrację Bidena".
Zdaniem Hayesa brzmi to jak „fundusz dyspozycyjny wypełniony niemal 2 miliardami dolarów z pieniędzy podatników, przeznaczony na opłacenie jego kumpli z MAGA, w tym – Boże, nie wiem – tych, którzy pobili policjantów i spowodowali u nich wstrząsy mózgu".
Wyznaczony sędzia wyraził uzasadniony sceptycyzm i podjął wyjątkowo rzadki krok, jakim jest powołanie sześciu zewnętrznych ekspertów prawnych w charakterze doradców. Jak zauważył Hayes, Konstytucja wymaga, aby sprawy dotyczyły rzeczywistych sporów między stronami o sprzecznych interesach – tymczasem tutaj „po jednej stronie stoi Donald Trump żądający waszych pieniędzy, a po drugiej Donald Trump odpowiedzialny za wasze pieniądze. Czy to jest spór między stronami?"
Odrębny wniosek złożony przez wyznaczonych przez sąd prawników argumentuje, że pozew jest w pierwszej kolejności niekonstytucyjny, co rodzi pytania o to, czy sędzia ma możliwość zablokowania ugody.
- YouTube youtu.be

